162 godziny, 5 poziomów i masa improwizowanych historii — tak zakończył się kurs w Impro Silesia 🎭
Finałowy spektakl był dokładnie tym, czym powinno być impro: spontaniczny, nieprzewidywalny i pełen energii. Na scenie wydarzyło się wszystko — od świń i rzeźnika, który marzył o locie w kosmos (i faktycznie tam dotarł 🚀), przez Kopciuszka w klimacie Mission Impossible, aż po człowieka, który został… Thermomixem 😄
To był moment zebrania w całość wszystkiego, czego nauczyliśmy się przez te miesiące — współpracy, słuchania, odwagi i wchodzenia w najbardziej absurdalne pomysły bez zawahania.
Świetne zakończenie intensywnej i bardzo rozwijającej przygody ✨









Recenzje:






